Fairy Tail Sad Songs

https://www.youtube.com/watch?v=z7EE20_mMks&autoplej=0&kolorek=ffffff&lup=1&typek=4

sobota, 11 października 2014

Rozdział 1 - Kim jesteś?

- Hej, Natsu wstawaj! - Do ucha chłopaka, ktoś krzyczał drżącym głosem. Nie mógł wstać, całe ciało miał w głębokich ranach, a z głowy spływała lepka i gorąca ciecz. Powoli odzyskiwał świadomość. Po dłuższej chwili mógł dostrzec zarysy sylwetek, zbliżających się do niego wrogów. Happy ciągnął go za szalik, chcąc aby ten wstał i uciekał. Nadaremno... miał połamane nogi, *-To wszystko przeze mnie, gdybym był ostrożniejszy...-*  Dragneel powtarzał sobie w myślach . Kiedy wróg był już blisko, a chłopak pogodził się ze swoim losem, wokół niego i jego oprawców pojawiły się gwiazdy i planety. Kilka metrów przed nimi stała dziewczyna o złocistych włosach i pięknych czekoladowych oczach. 
 - To anioł po mnie przyszedł... - Natsu wytrzeszczył oczy na nieznajomą. 
 - Natsu... co ty bredzisz...? - Niebieski kot, dziwnie spojrzał się na ognistego towarzysza, a następnie na przybyszkę. 
 - URANO METORIA! - Krzyknęła dziewczyna, a jej oczy zabłysły złotym blaskiem i wszystkie planety i gwiazdy skierowały się w stronę wrogów, ognistego maga. I poważnie ich zraniły. 
Natsu siedział oszołomiony na ziemi, wpatrując się w upadającą na ziemię dziewczynę, po czym sam stracił przytomność. 
 Dragneel obudził się następnego dnia w szpitalnym skrzydle Fairy Tail. Na łóżku po drugiej stronie sali leżała nieznajoma dziewczyna. 
 - O! już się obudziłeś. To dobrze, ale powinieneś jeszcze trochę poleżeć. - Odezwał się głos Mirajane, która właśnie weszła do pomieszczenia. 
 - Ah, tak... Mira, kim jest ta dziewczyna... wiesz co o niej? - Natsu, tylko przez chwilę spoglądał na białowłosą dziewczynę, i z powrotem odwrócił się do nieznajomej.  
 - Hmmmm, zaciekawiony? - Mira spojrzała na Dragneela, tym swoim wzrokiem. W końcu kochała miłość (a raczej, kochała wścibiać nos w sprawy sercowe innych -,-) 
 - Nie! To nie tak - Szybko zaprotestował Smoczy zabójca - Ona mnie uratowała, dałem się nabrać na taką tandetną pułapkę, nie mogłem użyć magii. 
 - Nie. nic o niej nie wiemy, nie obudziła się ani razu, odkąd trafiliście do szpitala. 
 - Szkoda. - Czarnooki posmutniał na twarzy. 
Wydawało mu sięże skądś ją zna... tylko skąd? Chwile ciszy i rozmyśleń, przerwało nagłe ziewnięcie dziewczyny, która w jednej sekundzie usiadła na łóżku i zaczęła przecierać oczy, rękoma. Odwróciła się w stronę Dragneela i Miry. Przez chwile trwali w bezruchu. 
 - GDZIE JA JESTEM ?! - Krzyknęła brązowooka. - czekaj... widziałam że "szakle" chcieli kogo zabić... ale, użyłam metori... to byłe ty? - wskazała na chłopaka z różowymi włosami. 
 - Tak... dzięki za ratunek, wpadłem w ich pułapkę... czekaj, "szakale" wiesz coś o nich? - Dragneel z zaciekawieniem przyglądał się dziewczynie. 
 - Tak. to najemnicy, którzy zawsze noszą znak szakala na plecach, to nielegalna gildia... ale otym powiem wam później, najpierw chcę wiedzieć gdzie jestem i kim wy jesteście? 
Czarnooki uśmiechnął się na ten swój sposób, i przedstawił się. 
 - Ja jestem Natsu Dragneel. I jestem Smoczym Zabójcą. To jest Mirajane, i jest barmanką w miejscu w którym właśnie się znajdujemy, czyli gildii FAIRY TAIL. A ty?
 - Jestem Lucy He..., po prostu Lucy. Jestem magiem gwiezdnych duchów, jednak nie należę do żadnej  gildii, hę, powiedziałeś Fairy Tail? 
 - Tak, może do nas dołączysz? - Uśmiechnął się jeszcze serdeczniej. 
 - No pewnie. - Bez zastanowienia, Lucy zgodziła się na propozycję salamandra. 
 - Mira. Zrób jej znak. - Poprosił Natsu. 
Białowłosa wyszła z pokoju i po chwili wróciła ze znakiem Fairy Tail. 
 - To gdzie chciałabyś go mieć? 
 - Na dłoni. - brązowooka wystawiła dłoń barmance. 
 - Teraz jesteś pełnoprawną członkinią naszej gildii. - Mira, bardzo się ucieszyła, tak samo jak Natsu.
 - Teraz można zrobić imprezę! - Wykrzyczał czarnooki, wyskoczył z łóżka i złapał blądwłosą dziewczynę za rękę i wybiegł z pokoju w głównej sali gildii. 
Kiedy już się tam znaleźli, Natsu wykrzyczał na całe gardło:
 - Wszyscy, zamknąć się! - Wszyscy na sali ucichli, i ich oczy zwróciły się w stronę pary stojącej na schodach. - Mamy nową członkinię, Lucy! - Wszyscy zaczęli gwizdać i bić brawa. 
Mistrz gildii, stanął na stole z kuflem piwa w ręce i wykrzyczał - IMPREZA! Powitajmy moją nową córkę!- Wszyscy zaczęli skakać, wokół brązowookiej i ją witać, zabawa trwała do rana. 

☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆

To tyle na dzisiaj, wena się skończyła. xD 
Aiko: Chyba tobie leniu! 
Wcale nie jestem leniwa... no może troszeczkę. 
Aiko: Leń. 
Cicho, idź spać. To na tyle, jutro będzie kolejny rozdział :3 
Dedykujemy ten rozdział naszemu pierwszemu czytelnikowi :) 


1 komentarz:

  1. PIERWSZA
    Rozdział świetny! Muszę czytać dalej :D
    Erza: Jak nas z tąd nie wywalą...
    Nie wywalą, nie wywalą, w końcu nie mogą, nie?
    Erza: właściwie to mogą...
    No nieważne... lece czytać dalej, a ty stój i patrz czy szef nie idzie!
    Erza: Teraz twoja kolej! Ja chce poczytać!
    O patrz szef! (haha zawsze się na to nabiera)

    OdpowiedzUsuń