- To anioł po mnie przyszedł... - Natsu wytrzeszczył oczy na nieznajomą.
- Natsu... co ty bredzisz...? - Niebieski kot, dziwnie spojrzał się na ognistego towarzysza, a następnie na przybyszkę.
- URANO METORIA! - Krzyknęła dziewczyna, a jej oczy zabłysły złotym blaskiem i wszystkie planety i gwiazdy skierowały się w stronę wrogów, ognistego maga. I poważnie ich zraniły.
Natsu siedział oszołomiony na ziemi, wpatrując się w upadającą na ziemię dziewczynę, po czym sam stracił przytomność.
Dragneel obudził się następnego dnia w szpitalnym skrzydle Fairy Tail. Na łóżku po drugiej stronie sali leżała nieznajoma dziewczyna.
- O! już się obudziłeś. To dobrze, ale powinieneś jeszcze trochę poleżeć. - Odezwał się głos Mirajane, która właśnie weszła do pomieszczenia.
- Ah, tak... Mira, kim jest ta dziewczyna... wiesz co o niej? - Natsu, tylko przez chwilę spoglądał na białowłosą dziewczynę, i z powrotem odwrócił się do nieznajomej.
- Hmmmm, zaciekawiony? - Mira spojrzała na Dragneela, tym swoim wzrokiem. W końcu kochała miłość (a raczej, kochała wścibiać nos w sprawy sercowe innych -,-)
- Nie! To nie tak - Szybko zaprotestował Smoczy zabójca - Ona mnie uratowała, dałem się nabrać na taką tandetną pułapkę, nie mogłem użyć magii.
- Nie. nic o niej nie wiemy, nie obudziła się ani razu, odkąd trafiliście do szpitala.
- Szkoda. - Czarnooki posmutniał na twarzy.
Wydawało mu sięże skądś ją zna... tylko skąd? Chwile ciszy i rozmyśleń, przerwało nagłe ziewnięcie dziewczyny, która w jednej sekundzie usiadła na łóżku i zaczęła przecierać oczy, rękoma. Odwróciła się w stronę Dragneela i Miry. Przez chwile trwali w bezruchu.
- GDZIE JA JESTEM ?! - Krzyknęła brązowooka. - czekaj... widziałam że "szakle" chcieli kogo zabić... ale, użyłam metori... to byłe ty? - wskazała na chłopaka z różowymi włosami.
- Tak... dzięki za ratunek, wpadłem w ich pułapkę... czekaj, "szakale" wiesz coś o nich? - Dragneel z zaciekawieniem przyglądał się dziewczynie.
- Tak. to najemnicy, którzy zawsze noszą znak szakala na plecach, to nielegalna gildia... ale otym powiem wam później, najpierw chcę wiedzieć gdzie jestem i kim wy jesteście?
Czarnooki uśmiechnął się na ten swój sposób, i przedstawił się.
- Ja jestem Natsu Dragneel. I jestem Smoczym Zabójcą. To jest Mirajane, i jest barmanką w miejscu w którym właśnie się znajdujemy, czyli gildii FAIRY TAIL. A ty?
- Jestem Lucy He..., po prostu Lucy. Jestem magiem gwiezdnych duchów, jednak nie należę do żadnej gildii, hę, powiedziałeś Fairy Tail?
- Tak, może do nas dołączysz? - Uśmiechnął się jeszcze serdeczniej.
- No pewnie. - Bez zastanowienia, Lucy zgodziła się na propozycję salamandra.
- Mira. Zrób jej znak. - Poprosił Natsu.
Białowłosa wyszła z pokoju i po chwili wróciła ze znakiem Fairy Tail.
- To gdzie chciałabyś go mieć?
- Na dłoni. - brązowooka wystawiła dłoń barmance.
- Teraz jesteś pełnoprawną członkinią naszej gildii. - Mira, bardzo się ucieszyła, tak samo jak Natsu.
- Teraz można zrobić imprezę! - Wykrzyczał czarnooki, wyskoczył z łóżka i złapał blądwłosą dziewczynę za rękę i wybiegł z pokoju w głównej sali gildii.
Kiedy już się tam znaleźli, Natsu wykrzyczał na całe gardło:
- Wszyscy, zamknąć się! - Wszyscy na sali ucichli, i ich oczy zwróciły się w stronę pary stojącej na schodach. - Mamy nową członkinię, Lucy! - Wszyscy zaczęli gwizdać i bić brawa.
Mistrz gildii, stanął na stole z kuflem piwa w ręce i wykrzyczał - IMPREZA! Powitajmy moją nową córkę!- Wszyscy zaczęli skakać, wokół brązowookiej i ją witać, zabawa trwała do rana.
☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆
To tyle na dzisiaj, wena się skończyła. xD
Aiko: Chyba tobie leniu!
Wcale nie jestem leniwa... no może troszeczkę.
Aiko: Leń.
Cicho, idź spać. To na tyle, jutro będzie kolejny rozdział :3
Dedykujemy ten rozdział naszemu pierwszemu czytelnikowi :)
PIERWSZA
OdpowiedzUsuńRozdział świetny! Muszę czytać dalej :D
Erza: Jak nas z tąd nie wywalą...
Nie wywalą, nie wywalą, w końcu nie mogą, nie?
Erza: właściwie to mogą...
No nieważne... lece czytać dalej, a ty stój i patrz czy szef nie idzie!
Erza: Teraz twoja kolej! Ja chce poczytać!
O patrz szef! (haha zawsze się na to nabiera)